Recenzja książki ,,Ulica wiązów 5150” Patricka Senécala

Literatura
piątek, 15 czerwca 2018 775 Wyświetleń 0 Komentarzy
Recenzja książki ,,Ulica wiązów 5150”  Patricka Senécala

 

Na chodniku przed domem siedzi czarny kot i liże łapę. Następnie przeciąga się i drepcze na środek ulicy.

 

Na pierwszy ogień pójdzie książka ,,Ulica wiązów 5150″ autorstwa Patricka Senécala. Jest to kanadyjski pisarz, który na swoim koncie ma jeszcze jedną przeczytaną przeze mnie powieść, którą na pewno Wam przedstawię w przyszłości.

Ulica wiązów może kojarzyć nam się z postacią Freddy’ego Kruegera, ale Senécal zdecydowanie odrzuca ten koncept. Jego powieść jest o Yannicku Berube, dwudziestotrzyletnim studencie wydziału literatury. Yannick wraca wieczorem na rowerze do domu, gdy nagle jego drogę przebiega czarny kot. Młody student, chcąc go ominąć, gwałtownie skręca. Nic poważnego mu się nie stało, parę obtarć i już, ale jego rower nie miał tyle szczęścia. Ech! Trzeba zadzwonić po taksówkę. Dom, przy którym nasz bohater miał wypadek, wydaje się dziwny: kraty w oknach, zasłonięte okno na drugim piętrze… No, nic, trudno. Skorzystanie z telefonu jest w tym momencie sprawą priorytetową. Oczywiście mógł pójść do każdego innego domu w okolicy, jednak nie. Los chciał, że kot przebiegł przez Ulicę Wiązów akurat przy numerze 5150. Zrezygnowany Yannick dzwoni do drzwi i ukazuje się mu mężczyzna, który z uśmiechem wskazuje drogę do telefonu i idzie zająć się dalej swoimi sprawami. Do domu przybywa też kobieta ze swoją córką. Z pozoru normalna rodzina. Po chwili Yannick zauważa, że jego obrażenia powypadkowe są znacznie poważniejsze, niż sądził. Pyta więc gospodynię o łazienkę. Kobieta z uśmiechem na ustach wskazuje mu drogę na górę. Nasz bohater zaczyna żałować, że nadużywa gościnności tak miłych ludzi.

Po wejściu na piętro sytuacja się zmienia. Yannick zobaczył coś, czego zobaczyć nie powinien.

Młody student zostaje uwięziony w upiornie wypaczonej rzeczywistości, w której dążenie do sprawiedliwości tłumaczy zbrodnię i przemoc. Miłość do Boga i rodziny przybiera kształt karykaturalny. Sadystyczne okrucieństwo staje się naturalnym sposobem na życie, a niewinność skrywa skłonności do bestialstwa. W klaustrofobicznej atmosferze rozgrywa się partia szachów. paradoksalnie gra opart na niezłomnej logice wiedzie prosto do szaleństwa. Stawką w tej grze jest życie, dlatego myśl o ucieczce nie opuszcza Yannicka ani na chwilę. Czy można jednak uciec, zostawić na sobą koszmarną przeszłość, jeśli partia szachów pozostała niedokończona?

(cytat z okładki książki, wydawnictwo FU KANG, Warszawa 2007)

 

,,Ulica Wiązów 5150″ jest doskonałym połączeniem powieści grozy i powieści psychologicznej. Treść książki jest pamiętnikiem głównego bohatera, który próbuje w ten sposób pozostać przy zdrowych zmysłach. Bohaterowie rzuceni w najgłębszą piekielną otchłań swoich umysłów stawiani są przed wyborami, które mają za zadanie sprawdzić, czy naprawdę są ludźmi, za których się zawsze uważali. Dlaczego zachowują się wbrew swoim przekonaniom? Co tak naprawdę nimi kieruje? Gdzie leży granica moralności?

Jestem bardzo zdziwiona, że Senécal nie jest stawiany na pisarskim podium. Książę znalazłam parę lat temu na jakimś nadmorskim straganie i kupiłam za marne pieniądze, a dostałam w zamian świetną powieść trzymającą w napięciu już od samego początku. Znajdziemy tu dużo prawdziwej gry logiki oraz inne spojrzenie na zasady moralne, wyznawane przecież przez miliony ludzi. Styl pisania Kanadyjczyka jest prosty, konkretny i przyjemny w odbiorze – Patrick każe nam skupić się na tym, co istotne. Daje nam na talerzu groźne wibracje, które nie pozwalają nam się oderwać od lektury.

Serdecznie polecam

K.A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.