Bykon 2017, czyli fandomowy byczek pod obserwacją

Konwenty
czwartek, 09 marca 2017 982 Wyświetleń 0 Komentarzy
Bykon 2017, czyli fandomowy byczek pod obserwacją

Trochę historii

Bykon, Bydgoski dwudniowy konwent multifandomowy który odbył się jak dotąd dwa razy. Pierwsza jego edycja miała miejsce w roku 2016. Jest to największa tego typu impreza odbywająca się w tym mieście. Odbywa się w budynku Zespołu Szkół Medycznych / Liceum nr. VIII, więc dojazd nie jest trudny a niedaleko można znaleźć przystanki autobusowe i tramwajowe.

DSCN2636

Dzień pierwszy

Jak to na eventach i konwentach, pierwszy dzień to istna petarda. Multum prelekcji, stoisk oraz największa ilość uczestników. Oczywiście nie mogło obejść się bez kolejki przed głównym wejściem. Mimo że na imprezę trafiliśmy o 12:00 czyli dwie godziny po rozpoczęciu, kolejka i tak była duża. Przy wejściu po zapłaceniu za wejściówkę, albo potwierdzeniu tożsamości w wypadku zapłacenia za wejściówkę w preakredytacji dostawało się identyfikator na którym można było napisać swoją ksywę, mapę budynku z dokładną rozpiską sal i stoisk, plan konwentu posegregowany salowo i czasowo oraz przewodnik po Bykonie. Przewodnik ten jest 30 stronicową książeczką w której opisane były dokładniej prelekcje. Po dostaniu się na teren konwentu można było zostawić rzeczy w szatni i skierować się w głąb szkoły w celu uczestniczenia w konwencie. Parter wyposażony był w sklepik serwujący napoje gorące jak i jedzenie po rozsądnych cenach. Na holach każdego piętra rozstawione zostały stoiska z gadżetami. Można było kupić tam wszystko od koszulek i przypinek aż po własnoręcznie wykonane maskotki i biżuterie. Wszystkie rzeczy do kupienia były związane z grami, serialami, filmami, anime oraz fandomami. Krótko mówiąc, każdy kto tam przyjechał mógł znaleźć coś dla siebie. Jak z gadżetami tak i z prelekcjami, różnorodność bardzo wysoka sięgająca od tematów magii i anime aż do gier fabularnych (rpg) i seriali Netflix. Oprócz prelekcji i stoisk można było też zabić czas w sali z najróżniejszymi grami planszowymi, w sali z bitewniakami pokroju warhammer 40k, bibliotece mangii, sali z konsolami, sali z VR, sali z grami muzycznymi jak i w strefie karaoke.
Wybór zajęć był ogromny, więc nie było szansy na nudę. Ostatnią atrakcją konwentu była sala LARP w której odgrywały się Live Action Role Play’e. Podczas pierwszego dnia spotkałem masę Cosplayerów, spędziłem czas na ciekawych prelekcjach, uczestniczyłem w masie LARP’ów a co najważniejsze dobrze się bawiłem.

DSCN2725

 

„Noc Żywych Trupów” czyli nocne życie uczestników.

Nocleg zapewniony był w salach do spania (sleeproom’ach) które znajdowały się na trzecim piętrze budynku. Kiedy większość ludzi kładła się spać a korytarze zaczęły świecić pustkami, wtedy na polu bitwy zostali najtwardsi. Konwent w nocy żył własnym życiem, na korytarzach formowały się grupy dyskusyjne jak i grupy ogrywające karcianki oraz stoły z zapalonymi nocnymi pogromcami lochów i smoków (gracze RPG). Mimo późnej pory zorganizowano w jednej z sal tzw. „kącik filmowy” w którym na rzutniku ludzie (w tym ja) oglądali filmiki z youtube albo innych źródeł. Była to ciekawa alternatywa dla nocnych marków którzy szukali spokojnego miejsca na trochę śmiechu i wyluzowania. Nocą działała również sala LARP w której 24/7 odbywały się „spektakle” i ludzie odgrywali swe role. Niejednokrotnie byłem ratowany przed snem dzięki kawie z parterowego sklepika, który był wybawieniem dla osób głodnych i spragnionych.

Dzień drugi (Świt żywych trupów)

„Początek” drugiego dnia, czyli godzinę 8:00 można było opisać tytułem filmu  George’a A. Romero. Przez korytarze zaczęli przechodzić przebudzeni uczestnicy których ruchy można było przyrównać do zombie. Jednak gdy każdy wrócił do życia a stoiska znów zostały rozłożone (godzina 10:00), drugi dzień konwentu zaczął się na dobre. Drugiego dnia nie zabrakło dobrych prelekcji oraz ciekawych LARP’ów jak i oczywiście kolejnych cosplayerów którzy umilali widok uczestnikom. W niedzielę można było zauważyć jeszcze więcej nowych twarzy zapewne z powodu wolnego dnia w którym człowiek mógł sobie pozwolić w uczestniczeniu w konwencie. Mimo że drugi dzień nie miał tyle atrakcji co pierwszy to i tak bawiłem się świetnie. Po zakończeniu konwentu o 16:00 ludzie przed budynkiem jeszcze snuli rozmowy i wspominali Bykon.

DSCN2576

Podsumowanie

Bykon był kolejnym konwentem w którym uczestniczyłem, eventowi nie można nic większego zarzucić. Miła atmosfera budowana przez mega pozytywnych ludzi oraz pomocni organizatorzy dodawali temu wydarzeniu duszy. Cosplayerzy którzy uczestniczyli w wydarzeniu postarali się z kostiumami i co najważniejsze chętnie robili zdjęcia z każdym kto poprosił. Różnorodne prelekcje które ciekawie prowadzone przez ludzi którzy znali się na rzeczy, były po prostu ciekawe i dobre.
Podsumowując, na Bykonie bawiłem się bardzo dobrze i mam nadzieje zjawić się tam za rok po więcej wrażeń z Bydgoszczy.

 

Relacja: Kacper Piotr Gregorczyk / KasPewSky

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.